niedziela, 31 marca 2013

we were evergreen

 witaj w Warszawie


Siedzę tu od godziny i próbuję napisać coś sensownego. Wyrzuciłam już pół kilo ochłapów za burtę. Ta niemoc twórcza aż wyciska ze mnie łzy. Chciałam, naprawdę chciałam wam przekazać to, co mi na sercu zalega, ale chyba nie potrafię. Mogę tylko przejść do wypracowanych do perfekcji środków, jakimi się posługuję w takich sytuacjach, czyli ogłoszeń parafialnych. Wczorajszy dzień zaczął się dość denerwująco, wszystko przez Easy'ego. Ponad półgodziny próbował zwrócić moją uwagę, te jego jęki aż wołały "proszę, wpuść mnie na łóżko", przedostając się z wolna do mojego mózgu. Kiedy okazałam mu łaskę (siódma rano nie sprzyja targowaniu się), jak zwykle rozłożył się obok mnie, swoją postawą pokazując, że to jego miejsce i on tu jest panem. Z trudnością powróciłam do snu, ponieważ chłopak nie pozostawił mi wiele wolnego i nie mogłam się w miarę wygodnie ułożyć, aczkolwiek po podjęciu kilku prób i zepchnięciu psa w nogi, udało mi się uzyskać zadowalający efekt. Rozwlekły opis krótkiego poranka... Byłam też dzisiaj u fryzjera i panie jak zwykle komentowały moje indu. Oczami wyobraźni widziałam grymas wykwitły na mojej twarzy, który tylko trochę przypominał uśmiech, bowiem fizycznie oczy miałam zamknięte i nie mogłam posłużyć się moim odbiciem w lustrze. W każdym razie teraz przynajmniej nie wyglądam jak pies z długą grzywką... Be proud. Zrobiłam też babeczki, co prawda kupne, ale zawsze to jakaś przekąska. Widzicie, wychodzi z tego zwykły chłam. Nie, nie piszę więcej. Życzę wam wesołych świąt. Nikt się pewnie nie cieszy, że są białe, że Kevin w telewizji, że trochę przypominają te grudniowe. Myślę jednak, że jeśli ktoś był przez ostatnie trzy dni w kościele, nawet nie zajaśniało mu w głowie to skojarzenie. Ja skutecznie zostałam wprowadzona w klimat świąt, przeżywanie tego wszystkiego w świątyni jest niezwykle pouczające i wzbogacające duchowo. Lubię Wielkanoc. Co nie zmienia faktu, że mam ochotę walnąć głową o stół. Mam nadzieję, że niedługo nabiorę sił i wreszcie z wielką ochotą zabiorę się za pisanie tutaj, zwłaszcza że nie robię tego tylko dla siebie. Dobranoc, trzymajcie się i posłuchajcie tego: http://youtu.be/_No_5b--8F4. (Właśnie przeżyłam autentyczny szok. TRZECIA W NOCY, ale przed chwilą... była DRUGA... Zapomniałam o zmianie czasu. Jestem taka niedzisiejsza...)

19 komentarzy:

  1. Współczuję tego popiskiwania... u mnie teraz będzie taki jazgot przez jakieś dwa tygodnie -,-

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo tyle zazwyczaj trwa cieczka u psów ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. No to widzę, że nie tylko ja miałam pewien czas temu drobne zastoje weny...
    Kochana, to normalne, że czasem po prostu brak nam słów do wyrażenia emocji na papierze (khem, blogu?) i jest to całkowicie naturalne. O ile czujesz powołanie i wiesz, że pisanie sprawia Ci przyjemność, to ambicje wrócą nim się obejrzysz. Czasami wystarczy odrobina inspiracji - polecam ci przesłuchać nieco utworów Owl City, bo mnie osobiście nic mnie nie nastawia tak pozytywnie jak wokal Adama. Jeśli się zdecydujesz to życzę miłego słuchania ;3 I pamiętaj - muzyka lekiem na całe zło ;)

    Nie ty jedna zapomniałaś kompletnie o zmianie czasu. Gdy tak teraz patrzę na zegarek i widzę dopiero 13, wprost wpadam w niedowierzanie. Teraz kolejne kilka tygodni zejdzie na przyzwyczajaniu się...

    Pozdrawiam cieplutko i życzę wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku postanowiłam, że święta całkowicie olewam, bo i tak najbardziej uroczysty moment to śniadanie, a nie mogę usiąść do stołu. Okazało się jednak, że mam najbardziej zarąbistych facetów świata: obudzili mnie 0 śniadaniowej porze, przynieśli do pokoju ławę z nakryciami, krzesła dla siebie i wszystkie pyszności :D Zjedliśmy razem jak zawsze, mimo wszystko. Święta poczułam bardziej niż kiedykolwiek :)
    Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz sto procent racji...! Moja rodzina w ogóle jest cudowna. Widzę to teraz zwłaszcza - opiekunowie i przyjaciele. Długo by opowiadać :)

      Usuń
  5. rany, rany, ja też mam za długą grzywkę! ale w sumie nie przeszkadza mi to, miałam już dość tej na prosto xD
    topienie swoich smutków w alkoholu jest najgorszym z możliwych pomysłem - zamiast je likwidować, one tylko narastają.
    ooo, piona po raz drugi! :D ja chcę krótkie, a Ty? :D w sumie racja, nie ma co jechać gdzieś tam daleko, żeby zamówić. ja sobie specjalnie zmierzyłam rozmiar buta i tak jak myślałam - 37. wolałam jednak się upewnić, niż później zwracać i płacić dodatkowo za przesyłkę ;d a to moje pierwsze conversy, jaram sięęęęęęęęęęę :D
    oj, temperament to oni mają :D ale i tak ich polubiłam bardzo. przynajmniej tych, których miałam. a szczególnie takiego Edoardo, który uwielbiał słodycze (dałaś mu cukierka, a on zapominał o całym świecie). nawet miałam plan z moim kolegą, żeby poprzyczepiać do kocyka cukierki, zawinąć Edoardo w ten kocyk i porwać go do domu! ale niestety zaniechaliśmy tego planu, chociaż życzenia na każde okazje składa mi do dziś - bardzo miły chłopczyk :)
    wiesz, że kiedyś też miałam 39? ale zmalała mi noga ;d Tobie też pewnie zmaleje, jak już przestaniesz rosnąć :)
    ptfu, pomyliłam się, mi chodziło, że rozmiar S jest za duży! a często sklepy nie mają XS i ja muszę cierpieć :( za to ze spodniami mam jeszcze większy problem. faktycznie wszystko teraz jest produkowane dla modeleczek, które nie mają w ogóle bioder. dlatego 34 często jest na mnie za mały, a 36 za duży. dlaczego nie ma rozmiaru 35 dla mnie, ja się pytam?! :/
    w moim mieście nie ma niestety KFC ;< też muszę chyba pomyśleć nad McDonaldem... fajnie by było trochę sobie dorobić, przydałoby się ;)
    ta zmiana w liceum to jakaś kpina. współczuję dzieciakom, naprawdę! i sobie też w sumie, bo nie mogę sprzedać książek. mam o dwa lata młodszego brata i jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby mógł mieć po mnie książki...

    OdpowiedzUsuń
  6. to jakaś dziwna ta fryzjerka... ślepa czy co? xd
    też racja, predyspozycje do uzależniania się czy obecna sytuacja rodzinna (np. ojciec pija, matka też, czy coś w tym stylu) mają duży wpływ na przyszłość (a w zasadzie może jej brak?) takiego młodego człowieka. tyle że naprawdę nie rozumiem młodzieży, która w tak młodym wieku zaczyna palić, pić etc. znam chłopaka, który zaczął się tak staczać już w wieku... 7 lat. serio. mimo iż to rzucił jakieś 2 lata później, szkody w jego umyśle i ciele są nieodwracalne. teraz chodzi do gimnazjum (nie powiem Ci dokładnie która klasa, bo nie pamiętam, ale chyb 2-3), a wygląda na 3 klasę podstawówki. ale w zasadzie nie mam też o co jego winić, bo był jednak tylko dzieckiem, które wpadło nie w to towarzystwo (dzieckiem, a nie młodzieżą, która ma już taki "własny" rozum). za to mamie chętnie bym powiedziała, co myślę.
    to piona ponownie! :D ja z tatą ustaliłam, że on mi daje 150 zł, a ja dokładam resztę. i najprawdopodobniej już jutro zamawiam aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!! <3 ja już sobie mierzyłam rozmiary w sklepie, więc o to nie boję się tak bardzo. najwyżej wymienię, bo jest taka możliwość w ciągu 30 dni od zakupu :P
    co tam rodzice, nawet nie wiesz, jakie ja ja bym o niego dbała! kupowałabym mu tony cukierków, które byśmy jedli razem i oglądali wspólnie Disney Channel... i by miał blisko do największego stadionu baseballowego w Europie (xD)... i byśmy chodzili razem na spacery do sklepu po batony... i kupowałabym mu jeszcze więcej czekolady... rodzicom bym pozwoliła ewentualnie co jakiś czas się z synkiem zobaczyć. ale nie za długo, żeby się ode mnie za bardzo nie odzwyczaił.
    w Stradivariusie nie ma rozmiaru 34? o.O ostatnio kupiłam tam spodnie 34 (nie polecam, strasznie farbują. i co ja mam teraz zrobić?!). ba, nawet 32 mają! a to już rzadszy widok :P
    nie byłam nigdy w Gdańsku jeszcze ;< najbliżej Gdańska byłam na Helu :P (może i nawet zatrzymywałam się w Gdańsku, ale kto to pamięta... miałam wtedy z 6 albo nawet 5 lat xD)
    co ty, jak to po co książki od religii?! a maturę jak zdasz?! bez książek od religii ani rusz przecież! nasz ksiądz się ostatnio wkurzył, bo nikt nie nosi książek od religii (no dobra, może tak z 4 na 32 osób xd), więc nam powstawiał kropki. so sad, mam kropkę z religii ;<
    ja chyba tylko w podstawówce mogłam sprzedać książki po sobie, ale i tego nie jestem pewna za bardzo. nie, chyba jednak nie mogłam. dobrze, że mam piec i mam to gdzie palić, przynajmniej do tego się przydadzą. bo przecież składować ich w pokoju nie będę :P

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie z pisaniem to jest tak, że im dłużej siedzę i zastanawiam się nad tym co napisać tym gorzej mi to wychodzi. Nie liczę na żadną wenę i piszę bez wyolbrzymiania o codziennych, prostych przemyśleniach. (: w ogóle ładny szablon bloga

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybaczam ;] Ja bym nie mogła wykastrować psa... bo jak to tak chłop (niby zwierz, ale jednak samiec) bez jaj? No bez jaj ;D
    Aaa, bo jakoś tak nie czuję potrzeby lania wody, kiedy nie muszę ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mama chyba ma przedwczesny kryzys wieku sredniego xD Po tego kota musi jechac ponad 300km! Będzie swiatowy :D w sumie fajnie, tylko szkoda ze pewnie bedzie to kolejny grubasek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Ełka xD
      zoo w domu - fajna sprawa

      Usuń
    2. pewnie bedzie krótka xD

      Usuń
  10. Nawet nie wiesz jak uwielbiam czytać tak długie komentarze jak Twoje :) Sama również staram nadawać swoim maksymalnej długości, aczkolwiek tak jak Tobie mi to nie wychodzi.
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Święta świętami, ale jak dla mnie przesadzili z puszczaniem w TV Kevina.. ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma to jak pies :) ja TV nie oglądałam, nie miałam kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. więcej niż 30 zł? proszę Cię, ja dałam kiedyś o duuużo więcej, a babka tak mi zwaliła włosy, że masakra. z długości "za cycki" (xd) obcięła mi tak, że ledwo sięgały ramion. a poszłam tylko podciąć końcówki... i nie, nie miałam tak diametralnie zniszczonych.
    ja bym właśnie powiedziała, że takie schematy są częste... nie mówię, że zawsze, bo schematy to jednak tylko schematy, ale niestety. i nie jest to może wina rodziców w tym wypadku, że dziecko zaczyna pić, ale składa się na to taki czynnik, jak otoczenie. najczęściej takie rodziny mieszkają w nie najlepszych warunkach, a brak perspektyw w takich warunkach prowadzi najczęściej do jednego. przynajmniej ja wyciągnęłam takie wnioski z własnych obserwacji.
    nie, nie mojej mamie, chodziło mi o matkę tego chłopaka xD no bo przepraszam, ale raczej nie wyobrażam sobie, żeby matka nie zauważyła, że z siedmioletnim dzieckiem dzieje się coś nie tak i że nie robi tego, co jego rówieśnicy... ja nie wiedziałam nawet w tym wieku, co to papieros! (no dobra, wiedziałam. babcia i mama palą. ale mi samej do głowy nie przyszło, żeby palić!)
    ja niestety paliłam przez jakiś czas swojego życia. taaaaa, wiem, byłam głupia i otwarcie mogę to przyznać. chciałam się chyba popisać przed nowym towarzystwem, no i wyszło. na szczęście w porę przejrzałam na oczy i się odłączyłam. chociaż nie powiem, papieros czasami za mną chodzi (jak w jakiejś tam reklamie xd).
    to zamiast spacerków, byśmy biegali! przywiązałabym mu patyk, z którego zwisałaby linka, na której zawieszony byłby batonik. dzieciak nabrałby takiego poweru, widząc czekoladę, że nawet by nie zauważył, ile kalorii spalił! :D
    mam nadzieję, że te spodnie przestaną farbować... specjalnie kupiłam sobie czarne majtki na wypadek, gdyby jednak nie przestały xd podobno można wypłukać rzecz w occie i to przestaje farbować (przynajmniej tak zrobiła moja koleżanka). po pierwszym praniu farbuje mniej znacznie, jak po drugim nie przestanie, to zastosuję ocet :P
    uwielbiam wszelkie takie "ostre" brzegi typu klify czy skały <3 idealne miejsce na zdjęcia! :D rany, rany, zazdroszczę, że mieszkasz niedaleko takiego miejsca! :)
    nie dziwię Ci się co do tej szkoły, też by mi się nie chciało tyle dojeżdżać ;d a nie ma tam żadnego internatu?
    z tą religią to miał być taki żart sytuacyjny... czasami sobie tak gadamy w klasie, jak ksiądz nam się każe uczyć (tak, uczyć. z religii -.-).
    aż tak one nie śmierdzą :D w sumie u mnie ludzie nie palą takich śmierdzących rzeczy. znacznie gorszy zapach mają butelki plastikowe... dobrze, że nikt w okolicy tego nie pali, bo chyba bym zabiła za ten smród xd

    OdpowiedzUsuń